Strony, ktore nie sa zwiazane z tematyka jak ogloszenia towarzyskie

Archive for the ‘Opowieści erotyczne’ Category

Erotyczne opowiadanie… część II

October 18, 2011 - 6:57 pm No Comments

Zamknęła za sobą drzwi, raz jeszcze zadała mi to samo pytanie. Zawahałem sie, ale odpowiedziałem, ze chce. W końcu nie miałem nic do stracenia! Uśmiechnęła się delikatnie. Zapytała gdzie mieszkam. Nie odpowiedziałem jej, za bardzo byłem gwałcony jej biustem… Złapała mnie ręką za moją dłoń, ułożyła ją na swojej jędrnej piersi. Widziała po mnie, że jestem bardzo podjadany całą sytuacją. Drugą ręką złapałem ją za drugą pierś, A jej ręka coraz energiczniej zaczęła wędrować w okolicach mojego rozporka. Ułożyłem głowę w jej cyckach i namiętnie całowałem – po rowku, później po szyi. Też czuła podniecenie, całkowicie poddała się moim pieszczotom. Odchylając głowę do tyłu, by złapać oddech znów spytała gdzie mieszkam. Oderwałem się na chwilę od jej piersi, rozejrzałem się i zobaczyłem, że jestem o jedno piętro za nisko. – Nad Tobą – Odpowiedziałęm.

Odsunęła się ode mnie i poprawiła stanik, wróciła do swojego mieszkania, długo nie wychodziła.

Zwariowałem, myślałem że to już koniec. Wielkie rozczarowanie. Poczekałem jeszcze chwilę i udalem się w kierunku własnego mieszkania. Usłyszałem, że drzwi zaczynają się otwierać. Odwróciłem się gwałtownie i zobaczyłem ją w czerwono-czarnym płaszczu i lekkiej spódniczce. W rękach ugniatała srebrne papierki z napisami. Podnieciło mnie to, bo wiedziałem, co to za papierki, a raczej co się w nich znajduje. Emocje sięgały zenitu, już całkiem mi to nie przeszkadzało, że cała kamienica może teraz patrzeć na mój dorodny namiot. Wychodziliśmy po schodach. Nie wytrzymując namiętności, rozpięła mi koszule i zaczela mnie jeszcze na nich pieścić. Przycisnela mnie mocno do sciany, rozpinajac spodnie. Czulem wtedy jakieś nieziemskie uczucie, coś niezwykle bardzo podniecającego.

Zsuneła mi spodnie do kolan. Zaczela delikadnie przesuwać swoje usta po moich slipach, w których mieściła się napalona bestia. Znowu czułem przeszywające ciepło, którym towarzyszyły mocne dreszcze. Rękami dotykała mnie po udach, pośladkach. Zamknąłem oczy i czekałem co dalej się stanie… Poddałem się jej – czuć było jej doświadczenie, byłem w dobrych rękach. W końcu, gdy już zabierała się do bezpośredniego masażu, usłyszeliśmy jak otwierają się drzwi, czyjś głos. Czułem, że jeszcze tylko chwila cala zawartość mnie eksploduje… Adrenalinka uspokoiła troche hormony, zapiąłem sie szybko. Ona wstała, pośpiesznie zapinając bluzke, w tym czasie ktoś schodził z góry po schodach. Zobaczyłem u tamtej osoby takie same blond włosy, co u tej dziewczyny w sklepie i na ulicy. Ona też na mnie patrzyła. Otworzyła szerzej oczy i z okrzykiem radości zawołałą, ze nareszcie mnie znalazła. Ja również poznałem tątwarz!. To Karolcia, faktycznie, koleżanka z gimnazjum. Teraz wyglądała całkiem inaczej, niż wtedy. Chwilę rozmawialiśmy, powiedziała że akurat obok mieszka jej koleżanka, od niej włąśnie wychodziła. Magia namiętności błyskawicznie znikła, a Kinga wyrazie się nudziła. Karolina zauważyła to, i na dodatek resztki z mojego namiotu dalej utrzymywały się w kształcie fałdy na rozporku. W końcu zrozumiała że chyba nam przeszkodziła. Zapytała Otwarcie. Próbowałem jakoś wybrnąć, ale Kinga, odpowiedziała, że nawet bardzo nam przeszkodziła. Karolina zapytała czy może coś zrobić jako zadośćuczynienie, zrobiło się jej chyba przykro. Kinia odpowiedziała że może – przyłączyć się do nas. Zawahaliśmy się razem. W tamtych czasach próbowałem do niej zarywać, ale mnie olewała, wolała starszych. Popatrzyła się na mnie. Porozumiewawczo skinęła głową i odpowiedziała – z miłą chęcią!. Byłem w totalnym szoku, a zarazem totalnie podniecony! Na samą myśl o tym, co sie bedzie działo, znowu czułem że coś tam twardnieje… Wychodziliśmy piętro wyżej. Szedłem pierwszy. Czułem, że obie patrzą się na mój zgrabny tyłek. Chciałem się odwrócić i upewnić, ale ta niepewność także mnie kręciła. Włożyłem kluczyk do zamka, przekręciłem. Drzwi się otworzyły. Dziewczyny zobaczyły tylko jednoosobowy tapczan przy ścianie. Zaśmiały się. Kinga uznała, że lepsza będzie podłoga, ponieważ w pokoju było dość sporo miejsca.

Darmowe ogłoszenia towarzyskie.

Prosiły, żebym rozwinął ten dywan, oparty o ścianę przy oknie, a one obie poszły do łazienki. Długo stamtąd nie wychodziły, moje podniecenie sięgało już zenitu. Postanowiłem zobaczyć co robią. Uchyliłem drzwi od łazienki, a widok wmurował mnie do podłogi. Zobaczyłem jak w ciasnej łazience stoją obie przyciśnięte do siebie, zupełnie nagie. Dotykając się po dupach, masują sobie ramiona i namiętnie się całują.

Sprawdź ogłoszenia towarzyskie

Znowu poczułem rozrywającą siłę podniecenia, która ciągle narastała w nieskończoność. Te dwie laski obmacując się, liżą sobie sutki wkładając sobie nawzajem palce bardzo głęboko. Tak jak mówiłem, mój rozporek ulegał powoli autodestrukcji. Stałem wpatrzony w nie, a one doskonale zdawały sobie z tego sprawę. Kątem oka patrzyły na mnie. Torturowały mnie sobą. Zadawały mi straszliwy ból, gdyż pod wpływem tego, co widzę nie mogłem nawet drgnąć. Wkońcu podszedłem do nich. Chciałem złapać jedną za pierś, ale dostałem po łapach. Mój penis wariował. Byłem tak podniecony że próbowałem dalej po nogach, udach, wkońcu talii, a gdy zjechałem ręką niżej – dostałem “z liścia” w twarz.

Sex oferty

Mimo to próbowałem dalej. Znowu oberwałem. Wkońcu nie wytrzymałem i zacząłem się rozbierać. One jak te dwie suki tańczyły ze sobą ocierając się o wilgotnie ściany ściągnąłem pasek, rozpiąłem rozporek. Gdy tylko jedna to zobaczyła, podeszła do mnie, klęknęła przedemną. Ściągnęła ze mnie spodnie tak, że stałem w samych, obcisłych slipkach, które doskonale oddawały kształt i rozmiar mojego sprzętu. Druga kazała jej sie wypiąć, ściągnęła z niej stringi i zaczęła ją pieścić, najpierw delikatnie językiem, później w grę weszły paluszki.

co ma do powiedzenia użytkownik o ogłoszeniach towarzyskich na kanapie

Erotyczne opowiadanie … Cześć I

October 18, 2011 - 6:40 pm No Comments

Jako młody chłopak, wynajmowałem tanie mieszkanko, mieszczące się w jakiejś bardzo starej, nieprzyjemnej warszawskiej kamienicy. Zaczynałem studia, a w tym miejscu byłem po raz pierwszy. W środku lokal był prawie pusty, w jednym pokoju stało tylko łóżko i lodówka w narożniku. Panował tam mrok i zaduch, niezbyt przyjemna atmosfera. Wyszedłem z tego mieszkania. Schodziłem dość długo, po brudnej i obdartej klatce schodowej, pomalowanej na paskudny zielony, wyblakły kolor. Na samym dole zaczepiła mnie starsza pani sklepikarka, ze sklepu który znajdowal się na dole.
Powiedziała, że przyszła tutaj jakaś bardzo młoda kobieta, pytała o mnie, przedstawiła sie jako znajoma z gimnazjum. Od razzu zacząłem się o nią wypytywać, bo nie pomijając faktu, że moje gimnazjum mieściło się w małej wsi, w swojej pamięci miałem wszystkie dziewczyny. Ich twarze widziałęm już przed oczami, nie mogłem się już doczekać bardziej szczegółowego opisu. Niestety sklepikarka nie była w stanie dokladnie jej opisac… Nie zastanawiałem się dłużej, podziękowałem i zaczołem opuszczac budynek. W drzwiach nie zauważyłem wchodzącej kobiety i szturchnąłem niechcący przez nieuwagę potrąciłem ją delikatnie barkiem. Przeprosiłem, nie zwróciłem za bardzo na nią nawet uwagi, pamietam tylko, że to jakaś blondyna w dlugich wlosach, w brązowym sexownym kożuszku.
Na zewnątrz panowała już zima. Przechadzałem się tą starą ulicą, ostry mróz okalał moje policzki. A ja – pamiętam – wyszedłem tylko na moment, zapomniałem już dlaczego, w samych kapciach i podkoszulku. Cały czas mocno padał śnieg, siarczysty mróz zaczynał mi doskwierać. Szedłem na wprost, w końcu wpadłem w zaułek – ulica ciągnęła się dalej, ale siatka zagradzała dalsze przejście. Pod nią stały śmietniki, a u góry, od okna do okna wisiały sznurki z mocno już zamarzniętym praniem.
Wsadziłem ręce w kieszenie, miałem nadzieję że znajdę tam paczkę papierosów. Oczywiście moja radość sięgnęła zenitu, otwierając ją znalazłem ostatniego papierosa i niebieską zapalniczkę. Odwróciłem się plecami w kierunku przeciwnym do podmuchów wiatru, włożyłem papieros do ust i zapaliłem. Zaciągając się ciepłym dymem poczułem ulgę i wielką przejemność. Niesamowite ciepło, energia płynąca od tej jednej papierowej rurki zaczeła ogarniać całe moje ciało. Poczułem nawet lekką euforię… Splunąłem delikatnie i popatrzyłem się w strone wyjścia z tego zaułku – ludzie jak zwykle w pośpiechu, samochody jadące i zatrzymujące się na światłach. Po chwili takiej zadumy, jedna z przechodzących kobiet utkwiła mi w pamięci – znów zobaczyłem te blond włosy i brązowy, delikatny korzuszek. Skądś znałem te rysy, tą twarz, zawsze pomalowaną. Postanowiłem wrócić do mieszkania. Po raz kolejny nie mogłem się doczekać końca tych pieprzonych schodów, one nie miały chyba końca. Po pewnym czasie znalazłem się na miejscu. Wkładajac kluczyk do zamka zorientowałem się, że coś z nim jest nie tak, że nie pasuje?. Oczywiście pomyślałem sobie wtedy jak każdy, kto nie może otworzyć własnych drzwi. Zacząłem tam pukać, walić wręcz, bo nie mogłem się pomylić. Oczywiście tak mi sie wydawało… Ktoś w końcu otworzył. Jakiś gruby, brudny pijaczyna, obrzydliwie prześmierdły potem i papierosami, z butelką jakiegoś taniego wina w dłoni. Oszołomiony stałem i patrzyłem się na niego, nie mogłem z siebie nic wydusić.
Zmierzył mnie wzrokiem, zataczając się podparł ręką o framugę. Po chwili zawołał:
- Kinga, to chyba do ciebie!
Odszedł w głąb mieszkania, zostawiając drzwi otwarte. Z pokoju obok przez okno wpadały skąpo przedzierające się przez gęste chmury promienie słońca.
W drzwiach stanęła jakaś postać. Oszołomiony jej pięknym i zgrabnym ciałem patrzyłem na czarny, koronkowy biustonosz, wylewające się niemal stamtąd jędrne piersi i płaski, seksowny brzuszek, z dobrze wyostrzonym wcięciem w talii. Miliony myśli w mojej głowie nie pozwalały mi na kontakt ze światem zewnętrznym – widziałem tylko że ruszają się jej usta, coś mówiła, ale nie słyszałem co. Nic do mnie nie docierało. Byłem wprost gwałcony jej walorami. Wkońcu przestała mówić. Oparła się o framugę, a jej usta poruszaly się lekko żuła gumę. Jej wzrok utkwił w miejscu mojego krocza. Spojrzałem tam również ukradkiem. Gwałtownie zacząłem odbierać wszelkie bodźce, opamietałem się. Mój penis utworzył już spory namiot. Zawstydziłem się lekko, ułożyłem nogę w inny sposób, tak, żeby zmienić ułożenie. Żuła gumę, jej pomalowane Warki lśniły, obracała ją energicznie. Układały sie jak do lodzika. Myślałem że rozerwie mi już i tak napięte spodnie. Widziała to. W końcu zapytała, czy chce wejść na chwilę zapomnienia. Udało mi sie odpowiedzieć, że chyba pomyliłem drzwi. Spojrzałem na napis i cyferkę na drzwiach – rzeczywiście to było inne mieszkanie. Nie mogłem oderwać wzroku od jej pięknych piersi, po prostu nie dało sie! Patrzyła na mój namiot i żuła tą gumę, podeszła bliżej….